Z pozdrowieniami dla Moni P. z Project8 ;)
Będzie nudno i to samo na każdym zdjęciu, ale jak nie kochać takich kolorów, no jak? ;)
Ręczniki - czerwony PIP Studio, biały - Babette; koszyk - TK Maxx :D
Friday, 26 April 2013
Wednesday, 24 April 2013
No i jest! :)
I to wcale nie troszeczkę, ociupinkę, nieśmiało... Ale z całym przepychem zieloności :). Jak ja koooocham wiosnę! :)
A że wiosna to i kwiecie i kolor, to jeszcze i tutaj wrzucę moje kolorowe zdobycze :)
Tkanina już była, ale jaskier nie ;). "Uratowałam" kilka w Biedronce, całkiem ładnie odżyły. Później w kwiaciarni zobaczyłam takie piękne i też wzięłam kilka sztuk :). Mam nadzieję, że uda mi się je przezimować i w przyszłym roku zakwitną.
Tą paterę kupiłam siostrze. Materiał to kolejna zdobycz :). Mam takich kilka - wiekowy, mięsisty, porządny drukowany polski len. Takich już się nie kupi. Cieszę się, że wróciła moda na vintage i rzeczom z duszą ktoś daruje drugie życie :). Muszę je uprać, odświeżyć i mam już co do nich plany :). Jedna jest wyjątkowo piękna, taki "mój" wzór - piękne bukiety złóżone z dużych niebieskich kwiatów, liści i gałązek. Uszyję z nich poszewki na poduszki :).
Zrobiłam zdjęcie tylko tej. Może dla kogoś nic szczególnego w niej nie ma (tym bardziej, że nie jest uprasowana ;) ), ale dla mnie jest wyjątkowa - kojarzy mi się z dzieciństwem, polami z ciepłymi, piaskowymi ścieżkami, które tak kocham, a których już nie ma, wszystko zabrały bloki.
Słodka łąka z maków, chabrów i... stokrotek? :)
A że wiosna to i kwiecie i kolor, to jeszcze i tutaj wrzucę moje kolorowe zdobycze :)
Tkanina już była, ale jaskier nie ;). "Uratowałam" kilka w Biedronce, całkiem ładnie odżyły. Później w kwiaciarni zobaczyłam takie piękne i też wzięłam kilka sztuk :). Mam nadzieję, że uda mi się je przezimować i w przyszłym roku zakwitną.
Tą paterę kupiłam siostrze. Materiał to kolejna zdobycz :). Mam takich kilka - wiekowy, mięsisty, porządny drukowany polski len. Takich już się nie kupi. Cieszę się, że wróciła moda na vintage i rzeczom z duszą ktoś daruje drugie życie :). Muszę je uprać, odświeżyć i mam już co do nich plany :). Jedna jest wyjątkowo piękna, taki "mój" wzór - piękne bukiety złóżone z dużych niebieskich kwiatów, liści i gałązek. Uszyję z nich poszewki na poduszki :).
Zrobiłam zdjęcie tylko tej. Może dla kogoś nic szczególnego w niej nie ma (tym bardziej, że nie jest uprasowana ;) ), ale dla mnie jest wyjątkowa - kojarzy mi się z dzieciństwem, polami z ciepłymi, piaskowymi ścieżkami, które tak kocham, a których już nie ma, wszystko zabrały bloki.
Słodka łąka z maków, chabrów i... stokrotek? :)
Monday, 8 April 2013
Jestem :)
A cicho tak, jakby mnie nie było :). Na szczęście wszystko mogę zrzucić na przeprowadzkę. Kto miał przyjemność, ten wie :).
Już niedługo wyprowadzam się za południową granicę naszego kraju :). Wszystko trochę na wariackich papierach, moja hm... większa połowa (przecież nie napiszę brzydsza, bo mi się podoba ;)) ) tam, ja tutaj. Uzgodnienia wirtualne, na Święta auto stało wyładowane panelami po pachy, bo mieliśmy tylko jeden wieczór żeby je kupić.
Dzisiaj kupiłam komplet garnków emaliowanych :D.
Na szycie nie za bardzo mam czas, bo praca choć na pół etatu jednak jest, jest córuś no i to wykańczanie...
Ale całkiem tak bezczynnie nie siedzę :). W sobotę wieczorem uszyłam hurtem 5 poszewek na podszuki. Potem hurtem prułam :)) i w sumie skończone mam 3. Chciałam wszyć kryty zamek, ale się pomyliłam - wcale dobrze w szwie poduchy to nie wygląda (co innego z tyłu), więc poprułam i zdażyłam skończyć 3 zanim córcia się obudziła.
Poduchy pokażę jak tylko uda mi się coś ładnego zaaranżować, chyba wykorzystam dom siostry :). A żeby nie było tak zupełnie nic, to proszę, moje zakupy, które jeszcze nie zostały zapakowane w pudła :). Tkanina to przepiękna Amy Butler ze sklepu Ładne Tkaniny. Niestety zanim zorientowałam się, że pół metra to za mało już została wykupiona :). A na górze deseczka z drzewa oliwnego (oliwkowego? olive wood ;)) i zestaw miarek w mięcie :).
Gdyby ktoś do Was mówił: cup! cup! cup! - to nie kupiłybyście? ;)
Powiem Wam w tajemnicy, że po przeprowadzce będzie wesoło :). To jest tymczasowe (chyba/raczej) miejsce, bo jednak serce ciągnie do kraju, ale czeka na nas stadko kurek, kaczek biegusów, trzy króliki, świnka morska i wietnamska :)). Opróćz tego dużo DIYs, przeróbek, before&afters oraz uprawa własnego ogródka, z którym zaczęliśmy właściwie już w ubiegłym roku - nie muszę pisać, że nie mogę się doczekać? :).
Thursday, 4 April 2013
Ahoooj! Chcemy lato i wodę ;)
Zdjęcia takie sobie, bo w biegu :). Pojechałam po białą bawełnę - nie było. Wróciłam z grubą surówką, świetnym płótnem i lnem :). Już w autobusie wiedziałam co uszyję z pierwszych dwóch :).
Mega kosz na zabawki - ma ponad pół metra wysokości :). Kiedyś już robiłam takie, ale mniejsze, sówki chyba w dalszym ciągu są u nas :).
Wierzch to właściwie mały patchwork, kosz jest tak duży :). Pierwszy raz próbowałam pikowania, które można podpiąć troszkę pod free motion :) i jestem zakochana! Zachciało mi się nawet uszyć patchwork, wszystkie materiały mam, a nie mogę się zabrać :).
Mega kosz na zabawki - ma ponad pół metra wysokości :). Kiedyś już robiłam takie, ale mniejsze, sówki chyba w dalszym ciągu są u nas :).
Wierzch to właściwie mały patchwork, kosz jest tak duży :). Pierwszy raz próbowałam pikowania, które można podpiąć troszkę pod free motion :) i jestem zakochana! Zachciało mi się nawet uszyć patchwork, wszystkie materiały mam, a nie mogę się zabrać :).
Subscribe to:
Posts (Atom)